Son

sobota, 14 lutego 2015

Rozdział 38 - Oddanie

Rozdział zawiera sceny erotyczne.

- Kochaj się ze mną.
Oczy Harry'ego natychmiast się powiększyły, a jego ciepłą postawę przykryło przerażenie moim delikatnym życzeniem. Jednak pomimo moje wrodzonej nerwowości głęboko zakorzenionej w szpiku kości, która skażała mój krwiobieg, nie miałam ochoty, by cofać nieplanowane słowa. Nie chciałam, by bezpiecznie pozostały w moim gardle, nigdy nie wypowiedziane.
Moje jasnoniebieskie oczy szukały jego ciemnozielonych, by wyczytać w nich emocje, które moje zapieczętowane usta wypowiedziały. Oboje byliśmy poza zasięgiem naszego wzroku, okryci gołą prawdą, pozbawieni sztucznych uczuć. 
Mogłam wyczuć w Harrym niepokój moją prośbą i z pewnością to było rozpaczliwe błaganie. Stłumiłam własny lęk, gdy zmniejszyłam nasz dystans, by podnieść intymność tej chwili i musnęłam jego wargi.
- Proszę - szepnęłam, nieśmiało się uśmiechając.
Bardzo powoli podniosłam się ze swojej pozycji. Przeczołgałam na kolanach krótki dystans w jego kierunku, umieszczając kolana po obu stronach jego pasa. Pozycja była mi dobrze znana, jednak nie sytuacja. Nie byłam w stanie pojąć, co robią ze mną emocje, nie dostrzegałam swoich nerwów i w jakiś sposób zbierałam w sobie pewność, choć nigdy nie doświadczyłam tej prostej przyjemności.
Harry zawsze był pewniejszą osobą. Był bardzo szczerym człowiekiem i dumną osobą lub przynajmniej sprawiał takie wrażenie, chociaż wiedziałam, że pod grubą warstwą ukrywa swój wstyd. Zawsze byłam o wiele bardziej płochliwa, spokojna i nieśmiała oraz często porywcza. Wyobraziłam sobie cień zdenerwowania, obejmujący jego cechy, gdyż wiedziałam, że nie pierwszy raz odbywa swój stosunek, ale to byłby pierwszy raz, znaczący coś więcej.
To nie był tylko seks. My chcieliśmy się kochać.
- Jesteś pewna? - zapytał cicho.
Na potwierdzenie kiwnęłam głową, a uśmiech pomalutku przechodził na moje usta.
Harry oblizał wargi. Przeniósł swoje duże dłonie do mojej twarzy, kreśląc na niej kółka, delikatnie ocierając kciukiem o zaróżowioną skórę. Spojrzał na mnie spod długich rzęs, krzyżując nasze spojrzenia.
- Jesteś całkowicie pewna? 
Wydawał się zaniepokojony. Swoimi szmaragdowymi oczami skanował moje ciało, szukając jakiś śladów wątpliwości czy niepewności, ale byłam całkowicie tego pewna. Byłam pewna tego, że chciałam się mu oddać w całości.
Ogień zapłonął w moim sercu na myśl o zjednoczeniu naszych ciał, stykającej się skórze, palcach wędrujących przez jego niesforne loki, gdy zatracilibyśmy się w totalnej ekstazie. Nie myślałam o moim braku doświadczenia. Pragnęłam, by wziął wszystko, co mu zostawiłam. Chciałam, by zabrał moje dziewictwo. Chciałam, żeby miał całą mnie.
Z delikatnym, szczerym uśmiechem na ustach pochyliłam się do przodu. Dłonie Harry'ego opadły z mojej twarzy, gdy odzwierciedliłam jego poprzedni gest, swoimi małymi rękami ściskając jego policzki.
Zamknęłam między nami dystans, przyciskając do jego warg swoje usta w odpowiedzi na wszystkie pytania, finalizując to prostym, ale znaczącym pocałunkiem.
- Czy to odpowiedź na twoje pytanie? - cicho wymamrotałam.
Harry wciąż wydawał się pełen obaw moją decyzją. Uśmiechnęłam się nieśmiało, przenosząc swoje małe dłonie na jego klatkę piersiową i zmysłowo zsuwając je w dół. Moje usta były lekko rozchylone, a policzki zaróżowione. Sunąc dłońmi po jego piersi, przybliżyłam swoją twarz, pieszcząc jedno z jego uszu, gdy jego lok łaskotał mój lewy policzek. 
- Chcę - zaczęłam nieśmiało, cienkim głosem - chcę, byś mnie miał, całą.
Cofnęłam się, nieśmiały uśmiech wciąż zdobił moje usta, gdy po raz kolejny spojrzałam w oczy Harry'ego. Jego tęczówki były pełne mrocznej zieleni i wciąż szukały jakiejkolwiek wątpliwości, której nie było. Oczywiście, że byłam zdenerwowana, bardzo zdenerwowana, ale nie miałam wątpliwości.
Chciałam, by mnie miał.
Zbłąkany kosmyk włosów został schowany za moje ucho. A uśmiech dodający otuchy znalazł się na jego ustach.
- Zrobimy to wolno i delikatnie, w porządku, kochanie? 
Kiwnęłam głową, rozmyślając, gdzie zniknęła moja pewność siebie. Przygryzłam wargę, wyciszając lęk i pozorny niepokój, który pomimo mojego pragnienia wciąż był. Pragnęłam go.
Serce gwałtownie zabiło w mojej piersi, a ciało nawet zadrżało, pragnąc jego dotyku. Tęskniłam za jego skórą, ocierającą się o moją, i za naszymi złączonymi ciałami. Płynąca w naszych żyłach namiętność a adoracja w naszych oczach wspólnie korespondowała. Chciałam się poddać, oddać swoje ciało w jego ręce.
Ktoś mógłby wyśmiać moje zachowanie albo zapytać, czy wszystko w porządku z moją głową, co było oczywiste, ale nie zwracałam uwagi na konsekwencje. Nie czułam się ograniczona, a żadna klatka mnie nie otaczała.
Moje serce tęskniło za nim.
Powoli zeszłam z Harry’ego, umieszczając swoje stopy na panelach, gdy chłopak powtórzył moje ruchy. Stałam w swoich ubraniach; pewność siebie, której wcześniej miałam ewidentny nadmiar, teraz uleciała gdzieś w powietrze, pozostawiając nieśmiałą i płochliwą dziewczynę, bawiącą się swoimi palcami. Jej dłonie pociły się, a serce dudniło w piersi tak mocno, że obawiała się jej przebicia.
Wciągnął mnie w wir mnóstwa przytłaczających emocji, tak silnych i szczerych. Gula w gardle z każdą chwilą stawała się większa, a ciało nieznacznie zaczynało drżeć. Byłam podekscytowana.
- Wolno i delikatnie – Harry powiedział ochryple.
W odpowiedzi kiwnęłam głową, przypatrując się kędzierzawemu chłopcu, gdy się zbliżył. Oparł dłonie na moich biodrach, koniuszkami palców unosząc moją koszulkę, stopniowo pozbawiał mnie ubrań, zostawiając w samym biustonoszu i dżinsach. Uśmieszek zaświecił na jego ustach, szorstkie dłonie powoli i delikatnie ciągnęły moje spodnie w dół, zostawiając po sobie gęsią skórkę – jak zwykle jego dotyk wystarczył, by przeszedł mnie dreszcz.
Szybko przełknęłam rosnącą gulę w gardle.
- Twoja kolej – powiedziałam nieśmiało, biorąc swoją dolną wargę pomiędzy zęby.
W pokoju panowała ciemność, jedynie mała lampka nocna dawała niewielki strumień światła, ale zdałam sobie sprawę, że moje zaróżowione policzki były dobrze widoczne. Czułam się bardziej nieśmiała, gdy zrobiłam krok w przód. Swoje małe dłonie zacisnęłam na cienkim materiale koszulki i stanęłam na palcach, by móc ją ściągnąć. Uśmiechnęłam się, kiedy rzuciłam koszulkę w kierunku swojej.
Gdy oboje byliśmy półnadzy, Harry przybliżył się jeszcze bardziej, intymne zbliżenie dopełniły jego usta, które docisnął do moich. Jego język żądał pozwolenia na wejście, a ja tak łatwo mu uległam.
Owinął swoje ramiona wokół mojej talii, ciągnąc mnie do siebie, gdy kontynuowaliśmy swoje ruchy w idealnej synchronizacji. Nasze języki walczyły przez moment o dominację, ale ponownie poddałam się, by on ją całkowicie przejął. W końcu przerwał nasz pocałunek i przeniósł swoje usta na moją szyję, gdzie delikatnie ssał i przygryzał skórę, pozostawiając masę czułych pocałunków, które przyprawiały, że ponownie zaczęłam nad wszystkim myśleć.
Przygryzłam wargę, łagodnie wciągając powietrze, gdy delektowałam się ciepłem, które rozprzestrzeniało się po moim żołądku na jego słodkie pocałunki.
Dłonie Harry’ego powędrowały do rozporka moich dżinsów, a mój oddech uwiązł w gardle, gdy powoli zostały pociągnięte w dół.
- Ćśś. Wszystko dobrze, kochanie – uspokajał mnie, pocierając swoim nosem o mój.
Kąciki moich ust uniosły się odrobinę w górę na ten mały, słodki gest, który w jakimś stopniu dodał mi otuchy. Oparłam się pragnieniu pocałowaniu jego ust, ale gdy wyszłam ze swoich spodni, uderzyła mnie świadomość, jak duża część mojego ciała jest ukazana.
Bezskutecznie starałam się, by moje policzki nie pokryły się różem. Uczucie bycia nagim wciąż było mi tak obce. Byłam drobna i blada, niska i nieopalona, nieśmiała i płochliwa, zamknięta w sobie bez pewności siebie. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę zadowolona ze swojego wyglądu, nie ze swoim ciałem i charakterem – ale Harry zawsze miał swój sposób, bym czuła się inaczej niż mogłam.
Harry miał swój sposób, bym czuła się piękna - i może pod każdym względem było to tandetne, ale jego szczere komplementy i to, jak jego oczy wędrowały po moim ciele z godnym podziwu uśmiechem szarpiącym jego wargami, doprowadzało mnie do przekonania, że jeśli mu się podobam, dlaczego nie mogłabym polubić siebie?
- Jesteś cholernie przeurocza, mały ptaszku.
Uśmiechnęłam się, spuszczając wzrok na swoje stopy. Czułam, że moje policzki robią się ciepłe, serce swobodnie trzepocze w mojej klatce. Jego komplementy zapalały we mnie iskrę, która rozprzestrzeniała ogień w mojej piersi. Policzki przybrały szkarłatną barwę, a gdy zerknęłam na Harry'ego, znalazłam radosny uśmiech, grający na jego różowych, pulchnych wargach.
Jego oczy wnikliwie się we mnie wpatrywały, błyszczały, jak morze podczas sztormu. Było w nich coś nienamacalnie namiętnego i gwałtownego w sposób w jaki jego szmaragdy promieniały odcieniem ciemności. Coś tak intrygującego i kuszącego w sposobie, jaki jego oczy paliły moje z taką intensywnością, taką pasją, takim ogniem.
Jego dłonie powędrowały do zapięcia od paska i zaczął go odpinać, zanim nasze spojrzenia się skrzyżowały.
- Myślisz, że mogłabyś mi pomóc? - Droczył się.
Chrapliwy śmiech chłopaka odbił się po całym pokoju, podczas gdy przygryzłam wargę i kiwnęłam głową. Położyłam swoje dłonie na jego, prosząc, by pozwolił mi to zrobić za siebie. Odsunął swoje ręce, a ja powoli rozpięłam pasek. Harry rozchylił wargi, gdy z trudnością udało mi się upuścić jego spodnie w dół długich nóg, klękając na kolana, by pomóc mu z nich wyjść.
- Lubię tę pozycję - dodał ochrypłym głosem.
Dopiero po jego komentarzu zdałam sobie sprawę, jak sugestywna ona była, spojrzałam na niego, czując, że moje policzki się palą, a chłopięcy rechot przebił się przez powietrze i ukazał jego dołeczki. Delikatnie chwycił mnie za dłonie i pomógł wstać, by złożyć na moich ustach słodki pocałunek.
- Jesteś gotowa? - zapytał cicho.
Kiwnęłam głową.
- Tak.
Mój mały uśmiech współgrał z uśmiechem Harry'ego, który starał się dodać mi otuchy i komfortu, a szmaragdowe oczy uspokajały moje nerwy. Coraz bardziej oczekiwałam tego, co miało nastąpić.
Splótł nasze palce i poprowadził mnie do łóżka.
- Chcesz tego? - Rozległ się głos Harry'ego.
Uśmiechnęłam się na jego niepokój.
- Chcę - zapewniłam go.
Chwyciłam swoją dolną wargę pomiędzy zęby i usiadłam na skraju łóżka, stopniowo przesuwając się do tyłu, zachęcając by Harry podążył za mną.
- Chcę ciebie - dodałam nieśmiało.
Gdy już oboje siedzieliśmy, położyłam dłonie na jego ramionach. Utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy, więc mógł zobaczyć, że mówię prawdę. Mogłam mieć urojenia, być obłąkaną, mogłam pozwolić mojemu zdrowiu psychicznemu uciec, a stabilności się rozkruszyć, ale mimo wszystko, mimo złych czynów Harry’ego, irracjonalnych działań i niezaspokojonego pragnienia, jego egoizm i nieskończona opieka były tym, co chciałam.
Czułam się szczęśliwa.
I kochana.
Harry nie zdawał sobie sprawy z tego, jak na mnie wpływał. Był nieświadomy faktu, że to on wywoływał u mnie uśmiech, nawet gdy nie byłam do tego skłonna. Nie wiedział, że przyspieszał bicie mego serca, sprawiał, że było dzikie i swobodne. Miał moc, by wywołać w moim sercu tęsknotę, zmniejszyć cierpienie, oddalić mglistą mgłę, która zakrywała myśli.
Harry miał dużą moc nade mną, nie tylko psychicznie, ale i emocjonalnie. Był niezgłębiony, spektakularny, był zagadką, którą nie mogłam nawet zacząć rozwiązywać.
Był moim porywaczem i zakochałam się w nim.
Wbrew wszystkiemu zdobył moje serce, a ja jego.
- Masz mnie – w końcu odparł, umieszczając ręce na moich nagich barkach i palcami bawiąc się moimi włosami w czuły sposób.
W pokoju było ciemno i cicho, świeciła jedynie lampka, która wydawała niewielki odgłos. Byliśmy tylko my, razem.
- Dobrze – powiedziałam, nieśmiało się uśmiechając – bo jesteś mój.
Twarz Harry’ego wyrażała zaskoczenie, lecz po chwili pojawił się na niej uśmiech i zanim zdążyłam zareagować na widok jego szczęścia, jego usta rozbiły się o moje.
Zapiszczałam radośnie, głośno chichocząc, gdy zostałam zaatakowana słodkimi pocałunkami. Harry kontynuował jedną z jego ulubionych metod tortur i dalej łaskotał mnie dzięki buziakom. Mój śmiech go zachęcał. W końcu przestał, gdy objęłam dłońmi jego policzki i połączyłam nasze wargi.
Od dokuczania i zabawy przekształciło się to w powolne i zmysłowe dotykanie w zaledwie kilka sekund. Nasze usta poruszały się leniwie, ale pocałunki były zacięte, głodne i zdesperowane. Moje dłonie znajdowały się na jego klatce i gdy niechcący przesunęłam palcami po jego sutku, niski jęk wydobył się z jego gardła. Dyszałam, gryząc wargę Harry’ego, kiedy pchnęłam go w dół, zmieniając naszą pozycję.
Pragnienie we mnie kwitło. Chciałam więcej, więcej kontaktu naszych ciał.
- Harry – wymruczałam – proszę.
Delikatnie przesunął dłońmi po moim ciele, aż dotarł do majtek. Drażnił chwilę wewnętrzną stronę moich ud, nucąc z uznaniem, zanim w końcu łagodnie zsunął je ze mnie.  Kiedy zostały zdjęte, zaczął całować moją łydkę i sunął w górę, docierając o biodra. Wtedy doszedł do piersi okrytych białym biustonoszem, na co żołądek fiknął mi koziołka.
- Muszę to zdjąć – wyszeptał ochryple.
Poczułam jego ciepłe dłonie na plecach, spojrzał na mnie, oczekując zgody, ktorą otrzymał w formie kiwnięcia głową, i odpiął stanik. Zsunęłam go z ramion i dorzuciłam do reszty ubrań na podłodze. Mój nieśmiały uśmiech spotkał się z krzywym uśmiechem Harry’ego, podczas gdy jego oczy lustrowały moje ciało, pozbawione ciuchów, nagie. Tylko dla niego.  
Rumieniec obdarzył kolorem blade policzki, kiedy rzeczywistość sytuacji we mnie uderzyła. Mój piękny, kędzierzawy porywacz wpatrywał się we mnie z uczuciem i to był ten sam człowiek, który uprowadził mnie z ulicy. Było to absurdalne i tak… tak dobre. Mimo okoliczności nie czułam się bardziej pozytywna w całym moim życiu. 
Przygryzłam wargę, patrząc na niego spod długich rzęs.
- Zdajesz sobie sprawę, co to ze mną robi? – Jego wzrok skupił się na mojej wardze. Potem Harry zerknął w dół.
Podążyłam spojrzeniem za nim i zauważyłam wybrzuszenie w jego czarnych bokserkach. Rumieniec, coraz większy, z pewnością mógłby posłużyć za odpowiedź. Bez podpowiedzi ze strony Harry’ego, co mam zrobić, po prostu zsunęłam z niego bieliznę, ujawniając go w całej okazałości. Nabrałam powietrza zbyt szybko, przez co wydałam charakterystyczny dźwięk, zagryzłam wargę z przyzwyczajenia i spojrzałam z powrotem na Harry’ego, szukając  uspokojenia, jakiejś otuchy.
- W porządku, kochanie – dodał, uspokajając mnie, po czym sięgnął ręką do szuflady nocnej szafki i wyciągnął srebrną paczuszkę. Opakowanie zostało rozerwane i dołączyło do ubrań na podłodze.
Działałam instynktownie, gdy spoglądałam na jego członka i brałam go do ręki. Harry wydawał się być zaskoczony, wyraźnie nie spodziewając się czegoś takiego z mojej strony, i zareagował gardłowym sykiem.
Uśmiechnęłam się lekko. Powoli zaczęłam poruszać po nim dłonią. U Harry’ego szukałam pewności, że robię to dobrze, na co pokiwał głową, zajmując się prezerwatywą. Wyobrażałam sobie, że robił to dużo razy, jednak mój dotyk zdawał się mu przeszkadzać. Wzięłam to za okazję i delikatnie potarłam kciukiem jego główkę. Gwałtownie wziął oddech, a mój uśmiech rósł pomimo zdenerwowania. Harry był bardzo podatny przeze mnie, to była inna i nieznana sytuacja, ponieważ to ja miałam władzę.  
- Birdy – błagał.
Nasze oczy spotkały się na moment. Posłałam mu uśmiech, gdy wzięłam od niego kondoma i nałożyłam na jego długość drżącymi rękoma. Leżałam, nasze ciała się stykały, a Harry był na górze. Jego twarz była zaledwie parę centymetrów od mojej, więc wciągnął mój drżący oddech.
- Gotowa?
Nie mogłam się odezwać. Znalazłam się w samym środku rzeczywistości, a zdenerwowanie mnie przerastało. Skinęłam jednak głową, lekko unosząc kąciki ust.
Utrzymywałam kontakt wzrokowy z Harrym, gdy jego ręka znajdowała się pomiędzy nami, otarł się o moje wejście i ostrożnie pchnął. Skrzywiłam się, zaskomlałam, ale wezwałam go, aby kontynuował, i nieznacznie wypchnęłam biodra mimo dyskomfortu. Splotłam nasze palce na poduszce obok mojej głowy, gdy Harry przesuwał się dalej wewnątrz mnie.
Przygryzłam mocno wargę, może nawet do krwi, kiedy próbowałam zmusić ciało o przyzwyczajenia się do tego dziwnego uczucia. Był tak duży, wypełniając mnie całkowicie.
Harry pchnął do oporu, biodra wysuwając zaledwie o kawałek. Głośny skowyt opuścił moje usta.
- Wiem, kochanie. – Rozległy się słowa. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że zamknęłam oczy, dopóki nie złożył pocałunku na jednej z powiek i nie dodał: - Ale chcę zobaczyć te piękne niebieskie oczy. 
Zatrzepotałam powiekami i napotkałam jego oczy. Uśmiechnęłam się nieco, kiwając głową, by zachęcić go do powtórzenia działań. Wyglądał, jakby miał mnóstwo obaw. Ciemne loki opadały mu na czoło, ale i tak mogłam zobaczyć zmarszczkę  na nim.
- Proszę – namawiałam szeptem.
Zniżył głowę i potarł swoim nosem o mój. Powoli zaczął poruszać biodrami, wciąż sprawiając mi ból, jednak nie tak jak na początku. Teraz było to bardziej niewygodne niż bolesne. Nie chciałam, żeby się zatrzymywał. Chciałam go poczuć. Potrzebowałam tego.
Starając się nie pokazywać dyskomfortu i zaniedbać ból, skupiłam się na jego kręconych włosach, na jego ustach składających słodkie pocałunki na mojej skórze, na jego nosie pocierającym mój. Mój oddech był nierówny, gdy Harry kontynuował, próbując kontrolować swoje pchnięcia. Wiedziałam, że rozpaczliwie powstrzymuje się z mojego powodu, nie chcąc sprawić mi krzywdy, ale zapominałam o bólu, czując małe wybuchy przyjemności i pragnienie głęboko wewnątrz mnie.
- Harry – wymamrotałam – szybciej.
Nie bolało mnie aż tak bardzo. Jego tempo wciąż było łagodne, ale pchnięcia szybsze. Dyszałam, czując się, jakbym stała w ogniu. Ręce zacisnęłam na ramionach Harry’ego, potem przesunęłam na plecy, paznokciami drapiąc jego skórę.
Jego ruchy stawały się mocniejsze, a ja nie mogłam tłumić już jęków, które zachęcały go do robienia tego dalej. Całował moje ciało, szyję, piersi. Palcami przytrzymywał mnie, bym pozostała w miejscu.
- Jesteś tak c-ciasna – wyjęczał.
- Chcę cię czuć – cicho powiedziałam, próbując dopasować się do jego ruchów.
Zakołysałam biodrami. Harry głośno jęczał, uderzył w konkretny punkt. Walczyłam ze sprzecznymi emocjami i chęcią kontynuowania. Ból mieszał się z przyjemnością, w końcu znikając i pozostawiając mnie nowemu uczuciu. Nie chciałam, by mnie kiedykolwiek opuścił. Stopniowo jego prędkość się zwiększała, gdyż oboje przyzwyczailiśmy się do naszych ciał.
Ledwie świadoma działań przesunęłam palce w dół po skórze Harry’ego. Reakcja mojego ciała była nie do opisania. Nie mogłam zrozumieć, jaki był jego wpływ na mnie. Nasze ciała wpasowały się, oboje znajdowaliśmy się w pełnej i zupełnej błogości, całując się namiętnie.
- Harry. – Odetchnęłam, gdy pchnął. – Jestem twoja.
Drżącymi rękoma objęłam jego policzki i spojrzałam mu w oczy w samym środku pasji i ekstazy, widząc oddanie, emocje i podziw. Spojrzałam mu w oczy i znalazłam w nich coś, co moje posiniaczone i złamane serce chciało znaleźć.
Znalazłam miłość.
- Jestem twoja – powtórzyłam.
Z tymi słowami wiedziałam, że Harry nie może już dłużej się powstrzymywać. Wygiął plecy, odrzucił głowę do tyłu, chrapliwy jęk wydostał się spomiędzy jego warg i wtedy dostał orgazmu. Czułam gorąco w moim obolałym sercu.
On był moim prześladowcą, obcym, „potworem”. Moim porywaczem. Może powinnam ignorować sposób, w jaki moje serce szybciej biło, gdy się zbliżał, nie zwracać uwagi na motyle w brzuchu. Może powinnam ignorować sposób, w jaki jego opieka wypełniła dziurę w moim sercu spowodowaną brakiem miłości ze strony rodziny.
Był moim porywaczem, ale dlaczego powinnam ignorować serce?

_______________________

Dzisiaj bez informowania, bo nie uśmiecha mi się męczyć, a nie jestem na komputerze w tym momencie. Enjoy!
Zostaw po sobie komentarz.
Możesz również wyrazić swoje zdanie na twitterze z hashtagiem #LittleBirdPL.
Także na twitterowym koncie @LittleBirdPL pojawiają się spojlery do następnego rozdziału.

Oraz pamiętajcie o zakładce informowani, w której wciąż możecie się zapisywać.



27 komentarzy:

  1. Woooow *-* cudowne !! Hirdy xx! :D ... ♥ kocham ten rozdział... tyle emocji ! Ahh *-* brak słów ..
    ~Rybcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiem jak to zkomentować więc daję tylko znać że czytałam i było świetne jak zawsze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To było cudowne i niesamowite tyle uczuć i pasji w jednym miejscu

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju jaki rozdzial ❤ cudowny

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wierzę . . . no po prostu nie wierzę ♥ Rozdział cudowny! Kocham tego bloga! Szczerze? Czkałam na ten moment baardzo długo ;) i na reszcie jest! Świetne, boskie, genialne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O, Boże.
    Doszłam pięć razy.
    Poważnie, wszystko jest napisane i przetłumaczone tak wspaniale, że widziałam to wszystko w głowie, w zwolnionym tempie.

    OdpowiedzUsuń
  7. On jest taki gqowpdmxvagai *.*
    Ja chcę już następny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg Omg Omg mam zawał !! Co to było ?! Romantyczne a zarazem mooooocne ja to kocham ludzie !! Czekam na NN i Omg !!!
    💖 karolina

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie, Birdy czuła się jak w niebie z nim :)
    Super rozdzial :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki szok. O.o
    Fantastyczny jak zawsze! ♥
    Wiedziałam, że to nadejdzie...
    Jeszcze tylko niech wyznają sobie miłość i nie opisane szczęście. ♡
    1000♥♡/Madd99

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę się doczekać następnego!!! ❤️❤️❤️ :***

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki "delikatny" ten rozdział. Haha :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. OMOM *.* uwielbiam ♥ byle do następnego xD uwielbiam to tłumaczenie i osoby które się do tego przyczyniają oraz podziwiam ich wytrwałość :) i oczywiście Dziękuję za to ;)
    ~Zoltrina

    OdpowiedzUsuń
  15. Wooooooooow ♡

    OdpowiedzUsuń
  16. Omg uwielbiam to czytać! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu cudowny iddgsvdsuwh to co się działo w tym rozdziale jest nie do opisania 😍😍

    OdpowiedzUsuń
  18. Dalej jeszcze więcej

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój ukochany blog. Na początku Birdy trochę mnie irytowała swoją delikatnością, ale było w niej coś ujmującego. Harry'ego nie komentuję - jest idealny pomimo swoich wybuchów i wad. Pasują do siebie. Wszystko opisane. Z każdym szczegółem. Dziękuję, że mogłam to przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń