Son

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 32 - Zniknąć

- Co, do kurwy?
Wypuściłam mały krzyk, rękoma natychmiast zasłaniając twarz i klatkę piersiową, ale Harry ukrył mnie za swoim ciałem przed wścibskimi oczami dwóch chłopców, którzy stali na środku salonu. Czułam, jak moje policzki płoną. Spojrzałam na Nialla i Louisa, starając się zrozumieć ich nowo odkrytą obecność.
- Co, do cholery?! – Harry i Niall krzyknęli w zgodzie.
Wydawało się, że wyrazy twarzy Harry’ego i Nialla wyrażały złość i czyste niedowierzanie. Harry był prawdopodobnie rozdrażniony z powodu przerwania, jednocześnie niedowierzając, co oni tu robią. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego Niall wyglądał, jakby szukał emocji.
- Wynocha! – zarządził Harry.
On tylko zdjął swoje ciało z mojego, pewny, gdy zostaliśmy sami. Spojrzał na moje zaróżowione policzki i nerwowy nawyk gryzienia wargi, marszcząc lekko brwi. Nie potrafiłam wyjaśnić mojego zakłopotania. Odnalazł koszulkę, którą wcześniej miał na sobie, i prostym skinieniem głowy pokazał mi, co mam robić. Uniosłam ręce bez myślenia, uśmiechając się, gdy koszulka znalazła się na swoim miejscu, a ja czułam zapach Harry’ego.
Posłałam mu uśmiech, nie kwestionując, dlaczego zamienił bluzki.
- Czy… czy ty jesteś przyzwoity? – Znużony głos dotarł do nas od drzwi.
Harry spojrzał na mnie, przewracając oczami, by pokazać, że jest zirytowany obecnością Louisa i Nialla w tym czasie.
- Tak – mruknął głośno, biorąc koszulkę, którą wcześniej ubrałam, po czym położył ją na moich nagich nogach i złożył pocałunek na moim nosie. Sam pozostał bez jakiegokolwiek okrycia piersi.
Uśmiechnęłam się, wiedząc, czemu to zrobił. Był zarówno zaborczy i słodki. Louis i Niall weszli do pokoju. Louis wyglądał inaczej. Jego oczy były wyraźnie ciemniejsze, szczęka zaciśnięta, a rysy twarzy ogólnie ostrzejsze.
- Co cię ugryzło? – zapytał z uniesioną brwią.
Byłam tak wyczerpana z gniewu. Byłam tak zmęczona przeżywaniem tego wszystkiego. Byłam tak zmęczona konfrontacjami, argumentami, negatywnością. Byłam po prostu zmęczona. Widząc, jak wyraz twarzy Nialla się zmienia, dotarło do mnie, że będę pozbawiona spokoju na kolejny dzień. Westchnęłam cicho.
- Ona… właśnie dowiedziała się, że jej tata, który jest także ojcem Liama, umarł, bo popełnił samobójstwo, a ty masz zamiar uprawiać z nią seks!
Moje oczy i wargi rozszerzyły się w szoku na wybuch Nialla. Zacisnęłam palce na koszulce na kolanach i zagryzłam wargę; Harry i ja – to prowadziło do seksu? Czułam się wtedy jak w transie, nasze usta były takie zsynchronizowane i instynktownie moje ciało pragnęło więcej, ale nie chodziło o seks z nim!
Może to potęgowało od pocałunku, ale to niedopowiedzenie, że zamierzałam uprawiać z Harrym seks. Odwróciłam się od niego. Nagle uderzyła mnie myśl, że całkiem możliwe, iż nieświadomie powodowałam u Harry’ego wiarę, że to zrobimy. Nie mogliśmy. Nie mogłam po prostu stracić dziewictwa z moim porywaczem, prawda? Nigdy nie mogłabym tego zrobić. To byłoby absurdalne, a nawet i szalone. Uderzyło mnie to.
- Nie zamierzaliśmy uprawiać seksu! – wyrwało mi się. 
Niall odwrócił się do mnie tak, jak zrobił to Louis, a potem Harry, który wyciągnął rękę i położył ją na moim kolanie, uspokajając mnie.
- Nie zamierzaliśmy uprawiać seksu – powtórzył spokojnie.
Kiwnęłam gwałtownie głową w porozumieniu, czując niepokój na samą myśl o mnie nieświadomie lub podświadomie chcącą seksu z Harrym.
- Ale ty… ty ją wykorzystujesz! – stwierdził Niall, Louis zaś milczał.   
Zmarszczyłam brwi, pragnąc zaprotestować. Nie czułam się, jakby Harry mnie wykorzystywał. To ja zaproponowałam pocałunek, to ja popchnęłam nas do przodu, to ja zrobiłam pierwszy krok. To byłam ja, nie Harry. Harry nie zrobił nic złego. Odczuwałam potrzebę bronienia go. Niall brzmiał, jakby Harry mnie krzywdził, a tak nie było.
Nie myślałam o Liamie albo tacie, gdy się całowaliśmy. Myślałam tylko o tym, jak dobre to było, nasze usta zsynchronizowane ze sobą. Obecność Harry’ego była pomocna. To jak moje ciało mu ulegało – bycie z Harrym w dziwny i pokrętny sposób naprawdę mi pomagało i nie potrafiłam tego zrozumieć.
- Co ty, kurwa, wiesz, Niall? Widziałeś tylko to! – krzyknął Harry.
Wydawał się być oburzony na ten zarzut tak, jak ja byłam. Wiedziałam, jak to wyglądało, ale Niall i Louis nie mogli zrozumieć sposobu, w jaki moje ciało odpowiadało ciele Harry’ego.
To było intensywne, przytłaczające, zapierające dech w piersi.
A ja to kochałam.  
- Spójrz na nią, Harry! – wykrzyknął Niall. – Ona… wystarczy spojrzeć! Jest w połowie naga! Porwałeś ją i jest prawie naga, kurwa! Co, do cholery?
Wyglądał, jakby miał eksplodować, jakby wszystkie emocje wzięły górę. Wyglądał na rozdrażnionego i złego, i to nie pozwalało mu zrozumieć naszych działań.
- Kurwa, przestań, Niall! Sprawiasz, że czuje się niekomfortowo – warknął ze złością, wstając, by górować nad Niallem.
Niall zrobił krok do tyłu i oblizał usta tak samo, jak zawsze, gdy Harry jest zdenerwowany, a następnie przesunął dłonią po włosach.
- To niedorzeczne – powiedział cicho i obrócił głowę w moją stronę. – Chciałaś uprawiać z nim seks?
Rozchyliłam wargi, zszokowana pytaniem. Teraz na pewno czułam się niekomfortowo. Napięcie i niepokój przeszły przez moją twarz, gdy patrzyłam na Nialla.
- Jezu, Niall! – przerwał Louis.
- Możesz się, kurwa, zamknąć, Niall?!
Zacisnęłam mocno powieki, odczuwając pulsujący ból głowy, który rozpoczął się w wyniku sporu. Nienawidziłam konfrontacji.
- To było tylko pytanie!
- Cholernie niedorzeczne pytanie!
- Choć bardzo nietaktowne – wtrącił się Louis.
- Naprawdę cholernie nietaktowne!
- Racja, ale to wciąż jest złe!
- Pieprzę wszystko, co związane z tobą! Nieważne, czy to jest złe czy nie! Dlaczego, do diabła, cię to obchodzi?
- Bo jak powiedziałem wcześniej, mam serce!
- Pierdol się, Niall.
- Kurwa, wiedziałem, że to się stanie.
Tego było zbyt wiele.
Zostałam porwana.
Mój dziadek umarł.
Mojej mamie nie zależało.
Skrzywdziłam siebie.
Liam mną gardził.
Wiedziałam, czemu Liam mną gardził.
Jego tata nie żył.
Mój tata nie żył.
Wszystko się rozpadało.
Nic nie było razem w pierwszej kolejności.
Łzy spływały mi po policzkach, zanim się zorientowałam. Klatka piersiowa drżała pod wpływem mojego szlochu. To działo się znowu. Rozpadałam się od nowa. Czułam się tak zagubiona i zdezorientowana, tak sfrustrowana i głęboko zasmucona. Czułam mnóstwo emocji otaczających mnie i atakujących, podczas gdy nic nie mogłam zrobić i jedynie obserwowałam, jak wszystko sypało się na moich oczach.
 Tego było zbyt wiele.
I nie byłam na tyle silna, by sobie z tym poradzić.
- Na Boga, Niall, po prostu to, do kurwy nędzy, zostaw!
- Nie, nie mogę tego zrobić! Tracę mój pieprzony umył, stojąc wokół tego, gdy to się dzieje.
- Okej, spójrz. Wszyscy się uspokójmy. To zaprowadzi nas donikąd.
- Lou ma rację.
- Jak mogę się, kurwa, uspokoić, kiedy Niall pierdoli o tym, jak zabierze Birdy z dala ode mnie?!
- Ona nie jest twoja, żebym mógł ją zabrać! I nigdy nie powiedziałem, że…
- Wszystko było tak cholernie idealnie, te ostatnie kilka dni! Kto w ogóle powiedział, że ona chce wrócić do „domu”?!
- Czy ty się, kurwa, słyszysz?
- I co…
- PORWAŁEŚ ją!
- Proszę, przestańcie – wyszeptałam żałośnie.
Wydawało się, że gdy mój głos został usłyszany wśród krzyków, przypomnieli sobie o mojej obecności. Dopiero wtedy zdali sobie sprawę z faktu, że ja wciąż tam byłam, niechętnie słuchając ich kłótni.

- Chcesz wrócić do domu? – zapytał mnie Niall, tak nagle i śmiertelnie poważnie. Jego oczy wpatrywały się w moje. Czułam wzrok każdej innej osoby w pomieszczeniu. Byłam zamrożona; myśli wirowały  mojej głowie.
Czy chciałam wrócić do domu, gdzie byłoby kwestionowane moje miejsce pobytu, tylko by moje usta pozostały zamknięte? Wiedziałam, że tam, wszystko co Harry zrobił, będzie sekretem, którego nie będę mogła powiedzieć mamie, policji czy komukolwiek innemu. Czy chciałam wrócić do domu, w którym było tyle presji na mnie i oczekiwań? Nie mogłam ich spełnić, nieważne jak bardzo bym próbowała. Nie potrafiłam racjonalnie myśleć.
Czy chciałam wrócić do mojego rzekomego domu, w którym nigdy nie byłam szczęśliwa?
Nie.  
Czy chciałam zostać z moim porywaczem w domu, który został obarczony ciężką prawdą przynoszącą łzy w każdej chwili? Czy chciałam zostać w domu, w którym wszyscy teraz walczyli, w domu pełnym złych wspomnień?
Do moich oczu napłynęły łzy, pod nimi znajdowały się sińce, krople wody oblepiły rzęsy. Wiedziałam, że wyglądałam na wyczerpaną. Byłam wyczerpana.
Przełknęłam gulę rosnącą w gardle i odchrząknęłam, następnie słabym szeptem odpowiedziałam:
- Chcę tylko zniknąć.
Niell zamknął oczy w odpowiedzi na moją uczciwość. Poczułam ukłucie winy i żalu. Zerknęłam na Harry’ego, który szczękę miał zaciśniętą. Wydawał być się zły i smutny. Nie chciałam go skrzywdzić.
Rozchyliłam wargi, by wypuścić jakieś przeprosiny.
- Nie mogę dłużej siedzieć i na to patrzeć – powiedział Niall, zanim ja to zrobiłam. 
Każdy z nas zwrócił uwagę na blondyna, marszcząc brwi w zmieszaniu.
- Co ty, do kurwy, mówisz, Niall? – warknął Harry.
Niall westchnął, oblizał nerwowo usta i przeczesał dłonią włosy, rozdarty, czy powinien odpowiedzieć czy jednak nie, myśląc o konsekwencjach.
- Ja i Lou sądzimy, że będzie lepiej, jeśli… jeśli Birdy spędzi dzień lub dwa z nami…
Skrzywiłam się lekko, nie biorąc od razu na poważnie sugestii Nialla. Byłam zdezorientowana i ciekawa, dlaczego on i Louis myśleli, że zostawienie Harry’ego – zostawienie go, gdy czułam się najsłabsza i najbardziej go potrzebowałam – będzie dobrym pomysłem. Jak to pomoże? Dlaczego on to w ogóle sugeruje? Jak to ma poprawić cokolwiek? I czemu oni się starają?
Louis wiedział, że kiedy Harry wyjechał na dwa dni, ja zaczęłam się załamywać, a myśli było zbyt wiele, bym mogła je opanować. Płakałam sama, spoglądając przez okno, a potem zasypiałam z ramionami Louisa wokół mnie. Myślałam wtedy tylko, jak bardzo nienawidzę Harry’ego za zostawienie mnie.
Odwróciłam zmęczony wzrok ku Harry’emu. Mocno zaciskał szczękę, zmrużył ciemne oczy, ciężko oddychał, co słyszałam i widziałam po jego klatce.
- Sądzisz co?
Głos Harry’ego był cichy, prawie spokojny i opanowany, ale zdradzał go gniew. To złudzenie było oczywiste dla każdego z nas. Uspokoiło mnie to, ponieważ wiedziałam, że Harry nie pozwoliłby im mnie zabrać, ale jednocześnie się martwiłam, bo Harry nie był sobą, gdy był zły. Wściekłość płynęła w jego żyłach. Choć wciąż nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego czułam się tak przed wyjazdem Harry’ego, gdyby wtedy to zaproponowali, skorzystałabym z okazji. Lubiłam zarówno Nialla jak i Louisa.
A jednak, pomysł, za który wcześniej byłabym wdzięczna, teraz nie zadowalał mnie nawet w najmniejszym stopniu. Zostawienie Harry’ego samego, a mnie z jego przyjaciółmi, przyprawiało mnie o dolegliwości, których nie byłam w stanie wytłumaczyć. Nie podobało mi się to. Nie podobało mi się, jak zależna czułam się od mojego porywacza, ale bez względu na to, jak nie doceniałam tych uczuć, nie zamierzałam ich teraz zmieniać.
Czułam się jeszcze bardziej stracona niż jak zwykle bez obecności Harry’ego.
Pociągnęłam nosa, wycierając łzy.
- Spójrz, tylko… tylko dzień, może dwa. Myślimy, że to będzie dobre, trochę czasu osobno… dobre dla Birdy. Po prostu chcemy tego, co dla niej najlepsze… najlepsze dla was obu – tłumaczył się Niall.
- A skąd, kurwa, możesz wiedzieć, co jest dla niej najlepsze?! – Harry odpowiedział złością, wyglądając na oburzonego.
- Ona… dopiero dowiedziała się, że jej ojciec, który jest też ojcem Liama, nie żyje, bo popełnił samobójstwo, a potem widzimy was, prawie nagich całujących się na kanapie! – krzyknął Niall. – Już nie wspominając o fakcie, że ją porwałeś! Nie widzisz, jak złe to jest?!
Oczy Harry’ego drastycznie się zwęziły, wpatrywał się w Nialla z gniewem i wściekłością.
- Pójdzie z tobą po moim trupie. Nie dbam, czy to godzina czy dwa dni. Ona zostaje tutaj – warknął z okrutnym uśmiechem przyklejonym do twarzy, prawie sugerującym humor. Tak naprawdę była to jedynie rozrywka dla Harry’ego. Niall naprawdę wierzył, że może go przekonać.
Nikt nie pytał mnie o zdanie.
- To tylko dwa dni! – wykrzyknął rozpaczliwie. – Dwa dni! Daj wam trochę czasu od siebie!
Harry się roześmiał.
- Świetny plan! Cholernie świetny plan, Niall. Co ty, do kurwy nędzy, chcesz osiągnąć, co?
- Może to sprawi, że poczuję się trochę lepiej – mruknął bardziej do siebie niż kogokolwiek innego. – Nienawidzę tego. Nigdy się z tym nie zgadzałem i teraz Liam spuścił tę pieprzoną bombę – wziął głęboki wdech, oblizując wargi po raz kolejny – cała ta popierdolona sprawa miesza mi w głowie. Okej? Może będzie lepiej.
Harry pchnął Nialla na ścianę. Zacisnął pięści na jego koszulce, podnosząc jego ciało, zanim go uderzył. Niall syknął, rękoma naciskając na klatkę piersiową Harry’ego, by się uwolnić, ale Harry kipiał ze złości, a kiedy Harry kipi ze złości, to jest bardzo trudne.
- Wyjaśnijmy jedną rzecz, kurwa – ryknął wściekły. – Ona jest moja, jasne? Moja. Jeśli myślisz, że możesz cokolwiek z nią robić, posiekam ci, kurwa, jaja. I to nie jest groźba. To pieprzona obietnica.
- Do cholery, Harry! – krzyknął Louis, odciągnął go od Nialla i stworzył między nimi mały dystans. Pokręcił rozczarowany głową. – To już drugi raz w ciągu dwóch pieprzonych dni, kiedy stajesz przeciwko przyjaciołom, najpierw Liam, a teraz Niall, który po prostu się martwi. Nie tylko o Birdy, ale i o ciebie. Więc się zamknij i posłuchaj, zanim ja, kurwa, posiekam twoje jaja.
Moje policzki były mokre od łez, a wargi rozchylone w szoku. Nie byłam jeszcze świadkiem tej strony Louisa, teraz zrobił na mnie wrażenie, bo Harry zamilkł; jego ciało wciąż było napięte, ale nie próbował rzucić się do przodu.
I na wspomnienie, że Niall jest jego przyjacielem, przysięgam, że poczuł wyrzuty sumienia, zaś na jego twarzy przemknęła mała iskierka wstydu, zanim na nowo wyzbył się wszelkich emocji. Zacisnął mocno szczękę, usta zamknął.
- Spójrz. Wiem, że to ostatnia rzecz, jakiej, kurwa, chcesz, ale coś jest naprawdę nie tak z głową Nialla, z naszymi głowami. Zgodziliśmy się utrzymać to między nami. Łamiemy tu prawo, stary. To serio popieprzone, ale przynajmniej możesz pozwolić nam zrobić tę jedną rzecz. Może to pomoże z wyrzutami Nialla, a może nie, jednak powinieneś nam na to pozwolić, bo to nie tylko dla twojego dobra, to też dla dobra Birdy. A na tym ci zależy, prawda?
Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałam Harry’ego tak rozdartego, zdezorientowanego i niezadowolonego z tego, co ma zrobić. Boczył się. Na jego twarzy było to dość widoczne; zastanawiał się, jaki ruch powinien wykonać, choć nie sądzę, żeby miał jakikolwiek wybór.
Potulnie skinął głową w odpowiedzi.
Jeśli Niall był tak zamieszany w całej tej sytuacji, jak twierdził Louis, i podjął tak drastyczne środki, aby oczyścić swoje sumienie, jeśli Harry nie pozwoliłby im mnie zabrać – jaki wybór miał?
Unikałam wzroku Nialla, który wpatrywał się tylko we mnie. Hary i Louis patrzyli w podłogę. Czułam się zagubiona, wydawało się, jakby Niallowi zależało zbyt bardzo, ledwo go znałam. To, co zrobił Harry, było złe; porwanie mnie było złe i każdy z nas może to potwierdzić, ale nigdy nie myślałam, że Niall będzie tak skruszony, by zdradzić swojego najlepszego przyjaciela dla mnie spośród wszystkich ludzi.
Nie wiedziałam, jak się czułam z tą sytuacją, po prostu czekałam na werdykt Harry’ego.
- Dobrze, więc jeśli na tym ci zależy, to możesz nam zaufać, tak? – kontynuował Louis. – Tylko dwa dni. Zaledwie dwa jebane dni, stary.
Harry przełknął ślinę.
- Okej – wychrypiał.
Louis odetchnął z ulgą, a ja nie zerknęłam na Niall, by zobaczyć, jak się czuje.
- Ale przysięgam na pieprzonego Boga, jeśli cokolwiek jej się stanie…
- Będzie dobrze, Hazz – obiecał Louis, z małym uśmiechem na twarzy. – Prawda, Birdy?
I wtedy uwaga wszystkich skupiła się na mnie. Zamarłam pod ich spojrzeniem, oddech uwiązł mi w gardle. Co spodziewał się usłyszeć? Spodziewał się, że będę kiwać głową z uśmiechem, zadowolona z ucieczki od mojego porywacza choć na chwilę, ale nie mogłam zrobić czegoś takiego.
- Ja…
Przygryzłam nerwowo wargę, nie rozumiejąc, dlaczego chciałam pokręcić głowa w proteście. Lubiłam zarówna Nialla jak i Louisa, ale czułam niewytłumaczalne pragnienie, by pozostać przy Harrym. Nie wiedziałam czemu.
- Muszę? – zapytałam, opierając się na tęsknocie, by zacząć płakać.
Moja dolna warga zaczęła drżeć żałośnie, oczy wypełniły się łzami. Czułam się sama, tak wrażliwa i nieśmiała, chciałam zostać z Harrym, ponieważ kiedy z nim byłam, czułam się bezpiecznie. Czułam się bezpiecznie i komfortowo. Nie chciałam żyć w obcym domu, nieważne czy miał to być dzień czy dwa, potrzebowałam bezpieczeństwa, które Harry mógł mi zaoferować.
Harry od razu przeszedł przez pokój i wziął mnie w ramiona.
- Nie – powiedział stanowczo. – Nie musisz.
Pozwoliłam sobie pogrążyć się w jego uścisku, wdychając znajomy zapach i odwzajemniłam gest.
- Tak – odezwał się nagle Niall, a ja nieśmiało wyjrzałam zza Harry’ego i zobaczyłam, jak kręci głową w proteście. Oblizał wargi, cały czas ruszając głową. – To będzie dla ciebie dobre – mruknął szczerze, lecz nie byłam przekonana.
- Jeśli nie chce, to nie musi, kurwa – warknął Harry, zabrał ręce z mojego ciała, po czym odwrócił się twarzą do Nialla. Patrzył na niego i czekał, aż coś powie, ale on się nie odezwał, zdeterminowany zapewniając, że się nie wycofa. – Ona jest moja.
- To tylko na dzień lub dwa – przemówił Louis; jego głos był tym razem spokojniejszy. Nie byłam pewna, czy powiedział to do mnie, do Harry’ego  czy do obu z nas.

~*~

Stałam za drzwiami, słuchając wędrówki Harry’ego.
- Upewnij się, że będzie z dala od ostrych przedmiotów, okej? Nie chcę, żeby miała jakąkolwiek pieprzoną szansę, nawet jeśli zrobiła to tylko raz. Ufam ci, Louis, bo wierz mi, nie jestem z tego zadowolony. Po prostu bądź pewien, że jest z nią dobrze i nie zostawiaj jej samej zbyt długo. Jeśli coś się stanie, kurwa, zadzwoń do mnie, bo gdy wróci i coś będzie nie tak, będzie niemiło.
Uśmiechnęłam się smutno, słysząc, jak się troszczy i stara się mną opiekować. Chwyciłam torbę z rzeczami i weszłam do środka, przerywając rozmowę.
- Jestem gotowa – wymamrotałam cicho.
Harry odwzajemnił mój mały, smutny uśmiech, a ja odrzuciłam torbę na podłogę, idąc do niego. Nie kwestionując mojego zachowania, po prostu owinęłam wokół niego ramiona, wtuliłam twarz w jego pierś i westchnęłam, wdychając jego zapach i czując się bezpiecznie i komfortowo w jego objęciach.
- Daj nam minutę, okej?
Przylgnęłam do niego na chwilę, delektując się tym czasem. Podobało mi się ciepło, które promieniowało od jego ciała, i znajomy zapach. Przytulił mnie mocniej.
Uściski Harry’ego nigdy nie były słabe. Nasze ciała się dotykały, znajdywałam schronienie w jego ramionach owiniętych wokół mojej talii, a czasem chował moją głowę pod swoją brodę w geście, który mnie nie pocieszał ani nie zapewniał komfortu.
To dziwne, jak łatwo moje ciało współpracowało z dotykiem Harry’ego.
- Już?
Głos Nialla był uprzejmy, ale nadal czułam, że moje brwi są ściągnięte w proteście przeciwko jego próbie rozdzielenia nas. Chciałam trzymać go dłużej.
- Nie – odpowiedział Harry, który z ogromną niechęcią się odsunął, co ja powtórzyłam. Lekko się do mnie uśmiechnął, założył mi płaszcz i się pochylił, zapinając guziki. Nie protestowałam. Milczałam, z dużym uśmiechem patrząc, jak jego palce przepychały guziki przez otwory. Gdy skończył, starał się uśmiechnąć, ale widziałam, z jakim przymusem to robi.
- Bądź grzeczną dziewczynką, dobrze?
Pochylił się, kiedy posłusznie skinęłam głową, i pocałował czubek mojego nosa, powodując u mnie cichy chichot. Powtórzył to na nosie, później policzkach, czole i na końcu jego usta zetknęły się z moimi.
To było proste i słodkie, i tak inne od naszych wcześniejszych powolnych i zmysłowych pocałunków. Szeroko się uśmiechnęłam, gdy Harry się cofnął.
- Wszystko gotowe? – zapytał głośno Louis, kiedy my wpatrywaliśmy się w siebie z uśmiechami na twarzach.
Skrzywiłam się trochę i pokiwałam głową. Z westchnieniem podniosłam torbę, a potem bez słowa zbliżyłam się do niego i pocałowałam w policzek. Stałam tak, patrząc na niego, a następnie opuściłam dom, straciwszy jego loki z oczu.

__________________
Nie mam czasu czekać na te 50 komentarzy. Brawo dla tych, którzy myśleli, że to Niall! Swoją drogą, zdaje mi się, czy Niall leci na naszą Birdy? 

Z tego co wiem, kolejny rozdział będzie chyba 24, ale i tak już teraz: WESOŁYCH ŚWIĄT! Czy tylko ja ich nie czuję? Jak zwykle zresztą. Jak przygotowania? Posprzątane? Zakupy porobione? Prezenty wybrane? :) 
Enjoy. x
Zostaw po sobie komentarz.
Możesz również wyrazić swoje zdanie na twitterze z hashtagiem #LittleBirdPL.

51 komentarzy:

  1. Jakie ten rozdział jest sweet no może nie to że Lou i Niall wszystko przerwali :P No i ta kłutnia Birdy wracaj do Harrego ! Rozdział jest zajebisty jak go czytałam to płakałam śmiałam się. Byłam zła szczęśliwa i zakłopotana, i było mi żal mojej Birdy :'( I według mnie Niall Leci na Birdy (kto by nie leciał ?) WESOŁYCH ŚWIĄT dla cb. Tak posprzątane, zakupy zrobione i zapomniałam o prezentach (jak zwykle zresztą :P) nie mogę się doczekać nn i wigili :) Miłego i do następnego.
    Kocham Karolina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże jestem zakochana to jest tak wspaniałe że Hakuna Matata nie wyrobie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuźwa Niall! Co z nimi nie tak? Świetny xx

    OdpowiedzUsuń
  4. A może to dobrze że Lou i Niall im przerwali. Bo gdyby nie oni to Birdy zrobiłaby coś czego nie chciała (chyba wiecie o czym mówię) a później miałaby jeszcze większe rozterki.
    Świąt również nie czuję ale mimo wszystko się na nie cieszę! :) Wesołych wszystkim życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mogę się doczekać następnego <33

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdzial super na jej miejscu zrobila bym sobie cos specjalnie zeby szybciej wrocic i zeby kiedys nie powtorzyla sie taka sytuacja . Xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie . Birdy trochę za dużo płacze .
    Dobrze, że od siebie odpoczną.
    Czekam na następny :)

    Na zaś, gdyby miało nie być rozdziału 24
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim zdaniem dobrze jej to zrobi.Trochę za bardzo uzależniła się od Harrego, może w jakimś stopniu ustabilizuje emocje :) czekam na następny, będzie ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezuu Niall! Serioo cała ta sytuacja jest jakas podejrzana Xd i co niby to da jak ona zostawi Harrego samego hee
    Dziekuje za tlumaczenie! <3
    J.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super :D
    Szkoda ze Birdy dalej cierpi,ale moze dobrze im zrobi ta przerwa
    Mi tez wydaje się ze Niall czuje cos do Birdy, przeciez ona jest urocza
    Na swieta już prawie wszystko przygotowane,ale tez ich nie czuje, dopiero w wigillie bedzie ten swiateczny czas :D
    Wesolych swiat dla wszystkich <3
    I dzieke nie czekalas na 50 kom. Bo chyba ja tez bym nie wytrzymala :*
    Kocham Cie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wesołych! choć w sumie nie czuć zbytnio tych świąt....
    Ale słodki rozdział *_* czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  12. No co on zrobił?!?!? Oficjalnie nie lubię Nialla. No weźcie ją od niego :(((

    OdpowiedzUsuń
  13. :9 czuję się tak jakby miła już tam nie wrócić dziwne...

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział x / Emily

    OdpowiedzUsuń
  15. najcudowniejsze

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi rowniez sie wydaje, ze Nialla ciagnie do Birdy. Lepiej niech sobie chlopak nadziei nie robi ;p
    Swietny rozdzial! xx
    Czekam na nexta x
    Pozdrawiam, @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  17. jezu kocham cieeeeeeee

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak bardzo chciałam odpowiedzieć Niallowi w imieniu Birdy głośne "nie" Tak to co zrobił Harry było złe, ale Niall też nie zachował się super wzorowo. Myślałam, że wybuchnę, gdy oni się tak kłócili i nawet nie zapytali co na ten temat sądzi Birdy. I ja też mam wrażenie, że ten blond debil czuję do Birdy mięte, ale Birdy nie (YOOHU!)
    Po za tym czy Louis i Niall są do kurwy ślepi? Birdy kleiła się do Harry'ego, a oni morde drą, że Harry ją wykorzystuję. No kurwa, nie popisali się.

    Jeśli kolejny rozdział faktycznie 24 to do jutra xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Przecież to widać, że Niall na nią leci. Ewidentnie. W sumie to cieszę się, że Birdy jednak pojechała do chłopaków. Cieszyłabym się jak, by teraz był rozdział z perspektgwy Harry'ego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział boski
    I co do Nialla chyba się w niej serio podkochuje haha xx

    OdpowiedzUsuń
  21. omg nie
    ja to kocham

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze im to zrobi :)
    Wesołych Świąt kochani! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jej Niall chyba faktycznie leci na Birdy ale ona jest tylko Harry 'ego wiec jest git :*
    Czekam na nexta ;3

    OdpowiedzUsuń
  24. wesolych <3
    rozdzial perfect

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmm... co Niall kombinuje? Serio się w niej podkochuje? O.o
    no...no... co się będzie dział jak ich rozdzielą choćby na te dwa dni? :O
    Czy Birdy znowu zapragnie wolności, ucieczki od Harry'ego?!
    czekam na nexta ♥
    ~Zoltrina

    OdpowiedzUsuń
  26. O kurwa mega rozdzial :o czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  27. Super rozdział. Czekam na nst

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaczelam wczoraj 1 rozdział, dzisiaj skonczylam ten... Kocham takie zajęcia w święta:)

    OdpowiedzUsuń
  29. kurw
    n ajlepsze na swiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawe ile Harry wytrzyma bez Birdy... i 100% że podoba się ona Niall'owi ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. kocham to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowny rozdział ♥ W końcu się coś zaczyna dziać poważnego!

    OdpowiedzUsuń
  33. Birdy (cóż nowość) znowu płacze.. o Chrystusie

    OdpowiedzUsuń